Mam raz na jakis czas taki dzien, taki dzien w ktorym czuje sie jak zero, cos sie konczy i nie mam perspektyw na jutro. wiem ze jednak to nie koniec i wiem doskonale ze wszystko jest wspaniale, tak jak chcialam, ale nawet ta pewnosc w siebie i w jutro, nie pozwala pozbyc sie tych przeczuc, tych apokaliptycznych wizji, tej dziesiejszej chwili.... moze nie zdaje sobie sprawy z tego szczescia jakie posiadam, z tej dobroci jaka otrztmuje od zycia, moze to proznosc, niewdziecznosc, pustota, ale jednak jest mi zle. chce zasnac i jutro poczuc sie jak zawsze, usmiechnieta, pelna nadzieii i optymizmu, to jest jak zakocghanie sie w kims z kim nie mozesz byc, uwazasz ze wszystko jest zle, nie tak, chandra wsiaka w ciebie, w kazda zyle, w kazda kosc, w kazda tkanke.... to jest jak cholerny bol, ktory rozrywa Cie od srodka, jak choroba ktorej nie mozesz zapobiec, jak cos czego nie zyczylbys najgorszemu wrogowi...placz czerwieni Twoje pelne dotad optymizmu oczy, slone lzy podrazniaja policzki, a niechec do wszystkiego pozbawie Cie zycia,
Najnowsze Wpisy
tak to prawda, bylam zdenerwowana, a wszystko dlatego ze zirytowalo mnie beztroskie zachowanie mojej przyjacilki, coz przez pol roku robilam wszystko zeby sie dostac do radia, juhuu uslyszalam jak dostalam tel od prezesa ze mam te praktyki, jest niesamowicie, ludzie sa swietni praca ciekawa, siedze po 12 h dziennie bo jest tyle roboty, wszystkiego sie ucze od nowa, wiec jest co robic, weekendy mam wolne, tylko wtedy moge sie spotkac z znajomymi i najzwyklej w swiecie pogadac o wszystkim i o niczym, a ona ... nie odpisalam na jej maile, ktorego mi przeslala dobrze po 1 w nocy ( niestety wtedy juz spalam) tzn ospisalam ale po 21 jak wrocilam z radia, i myslala ze nie chce badz nie moge sie z nia spotkac, bo nie miala ode mnie wiadomosci, wrrr troche mnie wtedy ponioslo, bo robie wszystko zeby realizowac swoje marzenia, aby spelnic sie w tym w czym ejstem dobra, niczego nie zaniedbuje i tu nagle cos takiego, nie jestem pedantka i nie mam poukladanego zycia jak w zegarku, chce tylko po ciezkim tygodniu spotkac sie z przyjaciolka, i poczuc ze jest wszystko oki :))) a tu bach, teraz tez padam z nog, obvskoczylam dwie konferencje, lepper sie pokazal wiec tzreba bylo go nagrac, ciesze sie ze robie to co lubie, ale jest to bardzo meczace zajecie, pragne tylko troche zrozumienia, ze nie moge wyskoczyc z nikim w srodku dnia, na beztroskie cappuccino, tylko tego chce, nie jest to zbyt duzo, praktycznie moje pragniania sa jak mgla ktore sie szybko rozplywa, ale kazdego ranka, znow wita mnie z slodkim usmiechem :)))
rowniez nie mam nic do mlodych, ( czyt. beztroskich nastolatkow:) poprostu czasem czuje, ze naiwnosci nie mozna nazwac superlatywem, zycie nauczylo mnie wielu rzeczy, i mimo 20 lat uwazam ze powinno mnie troche bardziej oszczedzic, stad ten jad, i krytyczne uwagi, coz kazdy powinien w rownej mierze nauczyc sie przyjmowania krytyke jak i komplementy, pamietajac rowniez o tym ze krytyka jest rownoznacznie pozytywna jak i negatywna papa
co tu jest kurwa grane??? zaintrygowana uwaga A. ( jako jedynemu wogole mu zaswitalo) mialam watpliwa przyjemnosc poznac paulineczke, och jakiez to slodkie dziewcze., ze mnie nie przyszlo do glowy zeby pisac co zjadlam na sniadanie i ze te nowe platki tak mi smakuja ze chyba sonbie zaraz pojde so sklepu i kupie kolejna paczke, w moim cudnym osiedlowym skelpiku, to jest jakies popierdolone. ja doskonale rpzumiem ze wiekszosc tych malolat, traktuje to "hobby" jak jakis pierdolony pamietnik, ale bez przesady, wpisujecie sie do mojej ksiazki!!! czemu mnie nikt nie odwiedza??? no bez jaj, nie wpierdalaj sie slonce na sile, tak na prawde to nie o to w tym wszystkim chodzi, zastanawaim sie co z nij wyrosnie, a wogole cos wyrosnie??? hmm watpliwa sprawa...
paulineczko, choc zdaje sobie sprawy ze tego nigdy nie przeczytasz, ale dla wlasnej satysfakcji, powiem CI tak, jesli ktos bedzie chcial czytac te Twoje "wazne sprawy" to jego brocha, ale blagam nie wpierdalaj sie na sile, a co do komentarzy, co mam Ci tam napisac, "o nie masz sie w co ubrac, wiesz bedac kobieta doskonale Cie rozumiem", no sorx ale tego ode mnie nie uslyszysz :D
moja naiwonosc zawsze objawiala sie slepa wiara w ludzi, ze jednak sie zmieniaja i mozna na nich liczyc, gowno prawda, gdzie sie nie obejrzysz to samo szambo, ja pierdole ile mozna, kolejny etep, nowy swiat, ale ludzie ci sami, umiesz liczyc, licz kurwa na siebie, bo wtedy nikt Cie nie zawiedzie !!! zegnam
zaczne od sprostowania dla A. wlasciwie nie wiem czemu ktos przedstawia sie literka? lecz bardzo istotna gdyz pierwsza!!!! gratuluje, lecz uwazam ze lepiej byc najlepszym niz pierwszym, lecz nie bede sie w to zaglebiac gdyz bylaby to z mojej strony "nad wyraz prozaiczna interpretacja faktow" hmm nie jest to dla mnie istotne, ten domyslam sie dla A blad jezykowy, bynajmniej nim nie jest, nazwij to jak chcesz, schizo... podwojna osobowosc, interpretacja obojetna - powiedzialabym dowolna, nadal walcze ze soba, uwielbiam lamac stereotypy, nie zawsze to co sie widzi jest prawda, dlatego women bo oks powiedzmy ze przyjmne forme A. jest nas dwie:))) a tak na marginesie, piszemu tutaj to co uwazamy za sluszne tylko i wylacznie dla nas, coz ,dziwne jest ze zwarcamy uwage na tak malo istotne...czym jest nazwa, w porownaniu do tego co za soba kryje? ja wolalabym sie zastanowic na tresc samego przekazu....... tak mnie jakos ten komentarz rozkojarzyl.... ze na dzis sobie daruje nara
Zapomnialam o jednym, o okresie kiedy moj sokol zniknal mysle ze to wyjasni wszystko ....
Wiatr dziś wieje w druga stronę
Lecz ja wszystko to pierdole hehehe
Wiatr dziś wieje prosto w twarz
Jeśli mu się nie sprzedaż
Odwrócą się od Ciebie
Byś strącił nadzieje
Nie mydlmy sobie oczu
Historia się wciąż powtarza
Kto się nie sprzeda
Dla tego nikła gaza.......
Nie pytaj, dlaczego
Takich rzeczy się nie tłumaczy
Lecz jeśli ktoś Ci pluje w twarz
Gówno dla Ciebie znaczy
Samotność jest do przeżycia
Wtedy się wiele rozumie
Zachowujesz spokój
I nikt Ci nie truje
Jesteś z tym, co Ci pasuje
A nie, bo „oni” w grupie
Nikt Ci humoru nie psuje
A margines masz głęboko w dupie
Tak na serio
Wszyscy jesteśmy do siebie podobni
Jeden z drugim dobrzy
A reszta to kpina
Która się nagle na Ciebie wypina
Wy wiecie, o czym mowie
Widzicie doskonale
Nie jestem aniołem
Lecz nie żyje na pałę
Wszystko trzeba przemyśleć
I dobrze kalkulować
Bo pewnego dnia kochanie
Nie będzie, czego żałować
Gdyż stracisz wszystko
Ja Ci to słonce odbiorę
Jeśli zadzierasz ze mną
Zmysły Twe zniewolę
Myślą żeś taka niewinna
Dziewiczo czysta
Nimfa bez wpływów zwinna
Szczerze wątpię
W ta wątła posturę
Wole być sobą
Niż garbować cudza skore
Ile to potrwa?
Miesiąc, półtora?
Ja jestem cierpliwa
Przyjdzie na Ciebie pora
Nic nie zrobię
Już z tego wyrosłam
Ty się nie martwisz
Masz wszak neurotycznego osła
Kolejna... Wyniosła bez serca kobieta
Czerwona 2 lipca 2003
Odchodzę....
Żem plugawa, złośliwa
Arogancka i niemiła
Nikt mi już nigdy nie powie
Gdyż spoczywam w grobie...
Jedni się rodzą
Drudzy odchodzą
Taka kolej rzeczy
Chodziarz sobie nie szkodzą
Pytasz, dlaczego
I czemu tak wcześnie
Nie ma martw się
Nie cierpiałam
Umarłam dziś we śnie
Nie zgadzałam się ze światem
Nie odnalazłam się w nim nigdy
Chciałam żyć po swojemu
Któż był temu winny?
Jeśli wiec teraz cię gryzie sumienie
Odłóż na bok troski
Już za późno.....
Na ich oddalenie
To nawet lepiej
Ze już mnie tu nie ma
Nie pomyślę więcej
Ze „tak zrobić” trzeba
Nie będę już przepraszać
Bo tak wypada
Już nie będę słuchać
Gdyż to „dobra” rada
Nie spojrzę w Twe oczy
Już nigdy nie skłamie
Ze fałsz Twych obietnic
To kojące dusze granie
Tak naprawdę
Ja nigdy nie żyłam
Nie obnażyłam tego
Co w sobie wciąż kryłam
Często nie mówiłam
Co naprawdę czuje
Gdyż doskonale wiedziałam
Iż każdy się w kłamstwie lubuje
Lecz tych samych błędów
Już nigdy nie popełnię
Lecz będą następni
I oni umrą nędznie
O ironio
O mój dawny świecie
Czego tak naprawdę
Ode mnie pragniecie?
Czy narodzę się kiedyś?
Czy będę wtedy inna?
Czy nadal beztroska?
Indywidualność mylna?
Czy kiedyś się to wszystko
Diametralnie zmieni?
I odejdę znowu
Lecz pełna nadziei?
Czy jednak świat?
Będzie taki sam
Pełen niezagojonych
Wciąż krwawych ran.....
i to bylo tyle na dzis .... :)

